O Anecie Jadowskiej

 

Urodzona 14.08.1981 filolożka, wielbicielka pomysłów niepraktycznych i niełatwych, czym uzasadnia doktorat z literatury i wiele innych ślepych uliczek w swojej biografii.
Urodzona w Radomsku, dzieciństwo i wczesną młodość spędziła w Przedborzu. Od 2000 r. mieszka w Toruniu i chyba już jest Torunianką, bo jak rodowici mieszkańcy miasta jednocześnie kocha je i nie znosi. Wiedzie nocny tryb życia, bo w nocy najlepiej jej się pisze i czyta. Śpi, gdy przyzwoici ludzie pracują, co chyba czyni ją człowiekiem nieprzyzwoitym.

Nie interesują jej małe wyzwania – skoro już spełnia się dziecięce marzenia o pisaniu powieści, nie ma powodu, by się ograniczać. Tak powstała sześciotomowa seria o Dorze Wilk, toruńskiej policjantce-wiedźmie. Nie lubi bezczynności i nudy, więc kończąc prace nad heksalogią, już obmyśla kolejne powieści.
Czyta wszystko co jej wpadnie w ręce, uwielbia seriale kryminalne i muzykę rockową. Byłaby dziś frontmenką kapeli rockowej, gdyby nie została obdarzona słuchem wystarczająco dobrym, by wiedzieć, że za grosz nie potrafi śpiewać.
Gdyby miała 9 żywotów jak kot, mogłaby zrealizować fantazje o zawodach idealnych: byłaby policjantką, dziennikarką, aktorką, szalonym naukowcem… Ale że na stanie posiada pojedynczy żywot, zajmuje się pisaniem, a jej bohaterowie przeżywają przygody, których starczyłoby na 9 żyć.

Na studiach polonistycznych wciąż wysłuchiwała, że fantastyka nie jest poważną literaturą i że nie powinna marnować na nią talentu. Na kilka lat nawet uwierzyła. Do czasu gdy nie uznała, że uwielbia pisać powieści niekoniecznie poważne i skoro sama woli spędzić wieczór z kryminałem czy urban fantasy niż z Konwickim, dlaczego nie miałaby pisać książek, jakie sama lubi czytać?

  79 Responses to “O Anecie Jadowskiej”

  1. Czesc Aneta, wlasnie skonczylam lekture o wiedzmie, jestem w twoim wieku, obywam sie bez datowania foxa weglem ;), ale fajna fantasy odnajduje do mnie droge wciaz, mysle ze ksiazka jest przyjemna, troche czytadlo, ale fajnie osadzilas akcje na przelomie swiatow magicznego i ludzkiego ktory sie domyka w dwoch systemach, fajne poczucie humora, wydaje mi sie ze czasmi wkladasz dosc duzo automonologow, koncowe wrazenie mam pozytywne a ksiazka byla wciagajaca, daj znac kiedy wyjdzie nastepny tom, pozdrawiam

  2. Aneto, przeczytałam „Złodzieja dusz” i jestem zachwycona! Zastanawiam się, czy znalazłabyś czas i zgodziła się udzielić krótkiego (lub dłuższego) wywiadu, który zostałby opublikowany w przygotowywanym na „Copernicon” numerze pisma studenckiego „Między Regałami”? Nie chcę zabierać ci zbyt wiele cennego czasu (pisz! pisz w tym czasie jak najwięcej!), ale uważam, że każdy, ale to każdy uczestnik tego konwentu powinien wiedzieć, z jak dobrą, inteligentną i sympatyczną pisarką ma okazję się spotkać :).

  3. Zaciekawiłaś mnie;-)
    Przeglądam stronę i nie mogę wyjść z podziwu.
    Aneto, odwiedzasz kluby dyskusyjne? Ale takie niesformalizowane grupy?

  4. O Heksalogii przeczytałam ostatnio w „Nowościach” i chyba się skuszę, bo dobrego polskiego urban fantasy mi braknie. Dziękuję za Toruń, bo to miasto JEST MAGICZNE!
    A jak przeczytam – obowiązkowo zrecenzuję :))
    Pozdrawiam poniekąd koleżankę po wydziale – ja też filologiczna, tylko kilka lat mniej. Życzę duuuużo weny! :)

  5. Niedawno przeczytałem „Złodzieja dusz” i jestem pod ogromnym wrażeniem. Stworzyłaś niesamowite uniwersum, książkę pochłonąłem jednym tchem i nie mogę doczekać się drugiego tomu.

  6. Witam! Na facebooku czytałam o nowe opowiadaniu o cyrku, czy wiadomo już, gdzie będzie je można przeczytać?
    Pozdrawiam i życzę wesołych świąt oraz szczęśliwego nowego roku. :)

  7. Opowiadanie „Ostatni lot Pheniks”, czyli cyrkowe, będzie najpewniej opublikowane w e-zinie „Inne Planety 2.0″, niedługo, prace nad reaktywacją e-zina po pewnej przerwie już są w toku. Coś słyszałam, że mają być fajne ilustracje do tekstu, a opowiadanie jest bardzo inne od Dorowych, więc chyba jest na co czekać :)

  8. Hej
    muszę przyznać że byłam raczej zrażona do polskiej fantasy ale po Złodzieju Dusz zmieniam zdanie. Czekam na Bogów i powodzenia. Heksalogia też świetna:)

  9. Nareszcie coś o moim Toruniu! „Złodziej dusz” bardzo wciągnął, w następnych częściach mam nadzieję na więcej mroku, zagadek i mordobicia. No i Chełmińskiego Przedmieścia, a co, w końcu stamtąd pochodzę 😀
    Ogólnie gratulacje!
    PS Manekin jest na Wysokiej! :)

    • AR dzięki za uwagi :) Co do Manekina – niby to wiem, ale i tak zapominam, chodzę na pamięć i mi się zakodowało :) Ale ostatnio prowadząc tam kilka osób też usłyszałam: wiesz, że to nie jest Prosta? Nawet jeśli nią idziemy, by tam dotrzeć? 😀

  10. Witam! Bardzo sie cieszę ze przez przypadek trafiłam na książki o wiedzmie. Wyciągnęly mnie na tyle ze nie poszłam spać dopóki nie skończyłam a nie zdarza sie to aż tak często :) Dziękuje serdecznie autorce. Podziele sie dziwnym uczuciem z którym zostałam, może dlatego ze nie jestem już nastolatka :). Otóż chyba wolałabym niecny związek w trójkącie niż wykolegowanie biednego Aniola. Tak sobie myśle ze w powieściach pikanteria bardziej przyciąga ale czy nie jest tak w życiu? Ciągnie nas to co ciemne, ostre i bardziej piekielne, jest bardziej seksowne niż miłość w swym czystym i prostym wydaniu . To powieść, pełna humoru i akcji ale jednak szkoda mi biednego aniolka :( to chyba dobrze ze książka pozostawia przemyślenia :). Czekam na kolejne tomy i serdecznie pozdrawiam.

  11. Witam. Złodzieja Dusz przeczytałam praktycznie w jeden dzień. No może pół nocy i pół dnia!
    Bardzo wciągająca historia. Rewelacyjne dialogi! Bardzo szybko, dosłownie po kilku stronach, płynnie utożsamiamy się z główną bohaterką. No i Miron….. . Anioł także. Szkoda, że tacy faceci tylko w literaturze.
    Powrót do prozy życia codziennego, po przeczytaniu Twojej książki, jest bolesny.
    Gorąco pozdrawiam.

    • Joanno, bardzo mi miło, że książka ci się podobała. Jesteś też w tej luksusowej sytuacji, że zaczynasz przygodę z Dorą, czeka cię jeszcze mikropowieść łącznikowa, czyli Wilk w owczej skórze, opowiadania, a wreszcie 2 tom, czyli Bogowie muszą być szaleni. Niektórzy odwiedzający stronę pewnie by się z tobą chętnie zamienili, bo oni są już po tych wszystkich daniach i teraz o pustym brzuszku czekają na 3 tom. Więc afirmuj zalety swojej sytuacji – zapraszam do czytelni i do księgarni po Bogów :)

      • Całą niedzielę czytałam „Bogowie muszą być szaleni”. Nie mogłam się oderwać – tak wciągająca jest Twoja książka. Skończyłam o godzinie 0.08 i czekam sobie teraz na kolejną część. Gdy ogarnie mnie zniecierpliwienie, to czytnę jeszcze raz I i II część.
        Kłaniam się nisko i widzimy się w Manufakturze 22.04!
        A i bardzo dziękuję za odpowiedź, pisarzu Ty mój… czy raczej pisarko.

  12. Pani Aneto jest Pani WIELKA!! Dwa domy o Dorze dosłownie pochłonęłam, opowiadania wszystkie wciągnęłam jedną dziurką od nosa :))) i czuje niedosyt ….. chcę więcej :))Zyskała Pani wierna fankę :))

    • Doroto, bardzo mi miło i nawet przełknę uwagi dotyczące mojego wzrostu (no bo mam nadzieję, że jednak nie wagi 😀 )O wąchaniu książek słyszałam, sama uskuteczniam, o wciąganiu nosem nie, ale każdego dnia uczę się czegoś nowego. W sumie dobrze, że nie były w twardej oprawie, czy choćby zintegrowanej, bo byłoby po przegrodzie nosowej 😀

  13. Witam, Pani Aneto.

    Wybaczy Pani, że tak oficjalnie, ale moi rodziciele bili mnie książką o Savoir Vivrze na tyle często i skutecznie, że nawet lata spędzone w sieci internetowej rozwiązłości nie zdołały wykorzenić ze mnie poczucia winy na samą myśl o zwracaniu się do obcej osoby per ‚ty’.

    Kilka dni temu skończyłam lekturę „Złodzieja Dusz” i niesamowicie cieszę się, że nie muszę czekać na kolejną część tak długo jak niektórzy obecni tu fani.

    Mam pytanie, czy nie zastanawiała się Pani nad wydaniem książki na szerszy rynek? A dokładniej ten anglojęzyczny? Książka jest świetnie napisana, łączy trzy z najpopularniejszych ostatnio tematów, a miejsce akcji zapewnia odrobinę „egzotyki”. Jestem przekonana, że na przykład w formie e-booka, rozchodziłaby się jak świeże bułeczki.

    Przyznaję, zadaję to pytanie nieco samolubnie – jestem początkującym tłumaczem i z chęcią przetłumaczyłabym „Złodzieja” nawet za darmo. Wśród tłumaczy doświadczenie to wszystko, a tego jednego (oficjalnie) nie mam za dużo…

    No cóż, czas zmienić stronę i zamówić „Bogów”. Nie mogę się już doczekać.

    K.

    • Droga Pani,
      na początek się przywitam, nazywam się Anna Tess Gołębiowska, agentka Anety. Jeśli zależy Ci na próbie tłumaczenia „Złodzieja…” – nie ma sprawy, możesz spróbować. Niestety w tym momencie my nie możemy zagwarantować nic co do jego dalszych losów – gotowy przekład przetestujemy na native speakerach i wtedy podejmiemy decyzję, czy wydawać.
      Jeśli odpowiada Ci coś takiego – śmiało :-)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Anna Tess Gołębiowska

      • Droga Pani Anno,

        prawdę mówiąc, nie śmiałam liczyć nawet na taką szansę.

        Nie pozostaje nic innego niż zabrać się do pracy i pozostawać w kontakcie. =} Mój oficjalny adres e-mail to k.a.chmielewska@gmail.com

        Pozdrawiam,
        Katarzyna Chmielewska

  14. Bardzo wciągnęłam się w serie o Dorze Wilk i jestem zniecierpliwiona kolejną częścią bo wnioskuje po zakończeniu „Zwycięzca bierze wszystko” będzie kolejna część tylko kiedy bo nie mogę się doczekać i mam szczerą nadzieję, że będzie nie długo. Proszę o choćby przybliżony termin wydania tej książki.

  15. A ja właśnie, z wykazując się refleksem szachisty, odkryłam że jest trzeci tom i szczęście mnie rozpiera, że Pani książki są też w e-bookach, bo czekanie do rana przekraczałoby moje możliwości. Idę czytać :)

  16. Dwa tomy przeczytane [ bo jestem naiwnym osobnikiem i zwykle liczę, że się rozkręci ] i ja wyjść z podziwu nie mogę, że można stworzyć aż tak Marysuistyczną postać. Wobec czego ja mam pytanie – te kniżki o jaśnieidealnej pannie Wilk to parodia WoDa, Nightside i paru innych uniwersów czy to tak na poważnie pisane?

    • Cóż, nie zostaje ci nic innego tylko przysłać mi swoje powieści, na pewno znakomite, by mnie nauczyć jak pisać. Możesz też podać adresy bibliograficzne, sama poszukam.

  17. Szczęśliwie moich powieści już nie ma na tym świecie, albowiem wytłumaczono mi idę marysuizmu i nie spowodowało to, nomen omen, plucia jadem tylko dlatego, że komuś się nie spodobało. Z drugiej strony i takie „Zmierzchy” mają grono wiernych czytelników, chociaż literaturą trudno to nazwać. Co mnie zastanawia to to, że po nawet ciekawym początku pierwszego tomu to potem zrobiło się gorzej, bo wszyscy pannę Wilk kochają, uwielbiają, lecą na nią, ona wszystkimi zamiata, podnieca się swoją twardością i niedziewczęcością a jak co do czego to ino chlipanie i się wiecznie boi o to, co o niej pomyślą i zachowuje się jak rozchwiana histeryczka. No klasyczna Mary Sue, tyle, że nie nastoletnia, jak w oryginalnej „A Trekkie’s Tale”.
    Co do źródeł – jeśli idzie o UF to cykl o Nightside, o detektywistyczne – to cykl o Garretcie Cooka, zwłaszcza pierwsze tomy, bo po trzecim też odrobinę popłynął ze stężeniem pięknych pań na metr kwadratowy, za to ma fabułę kryminalną nie tylko jako tło dla niesamowitej i wyjątkowej postaci głównej. Zabawnym przykładem jest seria o Castorze Careya, tego od Constantine’a, chociaż końcówka ostatniego tomu pozostawia nieco do życzenia. Literatury WoDowej nie polecam, bo za bardzo skupiona jest na opcji „postać gracza i jak bardzo jest super”. Natomiast podręczniki do gier RPG tegoż świata to i owszem, mają dobrze wyjaśnione co to jest munchkin i dlaczego wszystkie cudowne umiejętności jednak równoważy się tzw. flawami.

    P.s: Kiedy Metatron przyjdzie położyć się przed drzwiami Dory i robić za wycieraczkę, bo jest taka niesamowita i wspaniała? To mnie nurtuje od połowy drugiego tomu.

    • Wiesz co, koleś?
      Naprawdę nie lubie gości, którzy tylko i wyłącznie potrafię siać krytykę (niekonstruktywną) i narzekać. Nie chcę wyjść na osobę nie kulturalną- więc nie będę rzucać bluzgami. Mama ci nie mówiła, że jak nie masz nic miłego do powiedzenia, to należy milczeć? Nie? To ja ci mówię.
      Tu nie chodzi o syndrom marysuizmu, tu chodzi o to, że jesteś po prostu zazdrosny, nie potrafisz docenić wysiłku innych- mów co chcesz, ale nie wydaje ci się, że wszystkie możliwe rodzaje charadesignu już były i ukazywanie ich w nowych odsłonach jest niezłym pomysłem? Bo gdyby tak nie było, nie można byłoby tworzyć nowych ksiażek ani filmów, bo wszyscy mówili by tak: „ale to już było”

  18. Osobiście jakoś nigdy nie sięgałam po urban fantasy, dopiero od niedawna zaczęłam zgłębiać UF, dzięki pani Jadowskiej. Jedynym moim zderzeniem z tym gatunkiem były książki Holly Black „Danina” i „Waleczna”- nie powiem, były niezłe. Po czasie dowiedizałam sie, że są zaliczane do Uf. Dotychczas były paranormale, kryminały, horrory, fantasy, sci-fi i inne, teraz- rzuciłam się w wir nowości xD
    Wciąż muszę się rozwijać, więc muszę przeczytać jak najwięcej.

  19. Dobry wieczór,
    wiadomo, jaki nakład pierwszego tomu (a może też kolejnych) został sprzedany? Zastanawiam się, na ile popularna jest seria. Za odpowiedź z góry dziękuję i życzę dalszych sukcesów.

    • Mogę tylko powiedzieć, że seria jest na tyle populara by sprzedał się pierwszy nakład Złodzieja, 2 wydanie też ma się świetnie, każdy kolejny tom również sprzedaje się w coraz większych nakładach więc wydawca nie ma powodów do narzekania. A co do wielkości samych nakładów możesz pytać wydawcę, nie mam upoważnienia do udostępniania takich informacji.

  20. Dziękuję za odpowiedź i jeszcze raz gratuluję. To musi być miłe uczucie, kiedy można się utrzymać robiąc to, co się lubi. Pozdrawiam.

  21. Przeczytałam wszystkie trzy, poproszę jeszcze! Kiedy bedą?
    I tak dobrze, ze mogłam czytać ciągiem, bo inaczej byłoby to okrutnie frustrujace..
    Uwielbiam bohaterki kopiace tyłki, ostatnia taka zgrabna była chyba Achajka choć w nieco innej kategorii.
    Czekam z utęsknieniem na cudne, smakowite triumwiraty bez krygowania sie na swietoszkowatosc i silne osobowości wszystkich systemów religijnych. Ciekawe, jakie nam jeszcze zostały, Swarożyc? 😉

    • Kay, najbliższa premiera – 14 marca do księgarń trafi 4 tom heksalogii czyli „Wszystko zostaje w rodzinie”. Zostało jeszcze całkiem sporo mitów do poeksplorowania 😉

  22. Witam serdecznie,
    czy istniałaby możliwość kontakt mailowego? Wszędzie szukam Pani maila i nie mogę znaleźć :(

    Pozdrawiam, A.

  23. Czy polonista (doktor nauk humanistycznych!!! [sic!]) nie powinien wiedzieć, że mieszkańców miast piszemy małą literą?

  24. Przeczytałam wszystkie cztery tomy i jestem zachwycona – nie spodziewałam się, że z iście diabelską gracją da się połączyć wszystko to, co najlepsze w mitologiach, religiach i bajkach na dobranoc, już nie mówiąc o same Dorze i jej bardzo niecodziennym stadku 😉

    Obawiam się, że jestem uzależniona od Heksalogii, bo teraz myślę już tylko o tym, kogo moja ulubiona widźmo-diabelsko-anielo-wampirzo-(i tylko bogowie wiedzą co/kto jaeszcze)-wilczycę tym razem weźmie w obroty 😉

    Kiedy możemy spodziewać się „Egzorcyzmów Dory Wilk”?

    • Dziękuję za miłe słowa :) Egzorcyzmy pojawią się w wakacje, spinamy się grzecznie, by były jak najszybciej :)

  25. Dobra – Aneto J. tak jak kiedyś na niefortunnym komunikatorze internetowym obiecałem Tobie, że Twoje książki kupię i przeczytam – tak też uczyniłem. Winszuję, winszuję :) nie wiem czy krytyka w moim wykonaniu ma jakikolwiek sens, bo z pewnością w zakmarkach swoich myśli i wspomnień możesz pewnie i dogrzebać się naszych rozmów konstruktywnych i nie :) jakkolwiek zaskoczyło mnie kilka rzeczy…. wydały mi się znajome 😉
    tak trzymac :)
    Best ans shine your light down on Toruń.

    Luk.

  26. Droga Jado!

    Pozwalam sobie tak familiarnie, bo jesteś młodsza ode mnie 😉

    Chciałabym serdecznie POGRATRULOWAĆ i POZAZDRASZCZAĆ talentu! Saga o wiedźmie jest pierwszą, którą po przeczytaniu jednego tomu w jakże ostatnio nowoczesnej formie elektronicznej zapragnęłam mieć w swojej (niemałej… a co tam, też się pochwalę) biblioteczce.
    Najpierw troszkę się przestraszyłam, czy może nie za dużo tego dobrego: wiedźmy, wilki, wampiry, anioły, demony i diabły – ALE naprawdę uważam że dałaś radę! A potem… po prostu się zakochałam… wrrrróć ja po prostu się spersonalizowałam z Dorą (tylko bardziej lecę na Baala niż ona…;)). Dlatego dziękuję Ci serdecznie za nieprzeciętną odskocznię od rzeczywistości i chwile prawdziwej przyjemności!

    Czekam niecierpliwie na inne Twoje książki chociaż moim zdaniem poprzeczkę sama sobie postawiłaś wysoko. Masz we mnie wiernego fana i cóż… czekam na więcej!

    Pozdrawiam serdecznie
    Justyna Szewców

  27. Dawno nic nie sprawiło mi takiej frajdy , jak lektura Twoich książek. Czekam na więcej.

  28. Przekartkowałem/przewinąłem ,,Bogowie muszą być szaleni”, sądząc,
    że to ma związek z filmem o tym samym tytule. Niestety nie.
    Sprawdziłem kto zacz Aneta Jadowska. Bardziej znam Przedbórz z jego
    rynkiem, kinem i knajpą nieopodal. Pomnikiem Kościuszki w parku za mostem i Pilicą. Znam też Radomsko, choć mniej.
    Tekst mnie nie przyciąga. Skażony stylem, którego nie trawię, opartym na dialogu i opisach do dialogu. Czytelnikowi nie pozostawiono nic.
    Do znudzenia powtarzane banalne, oklepane zdania niczym szablony, które można dowolnie zestawiać. fabuły nie znam, bo jak wspomniałem, tylko przewinąłem czytając kawałki. Myślę, że ciekawsze byłyby opowieści o Przedborzu. Jest ich tam wiele.

    • Więc polecam się wybrać do Przedborza i sobie na rynku opowieści posłuchać a nie po sieci zostawiać uwagi o książkach, których się nie czytało, bo zupełnie nie widzę w tym sensu.

      • nie sądziłem, że to miejsce do pisania wyłącznie pochwał.
        Co do sensu, to nie rozumiem zastrzeżeń. Widocznie kobieca logika chodzi innymi drogami.
        Jeśli ktoś publikuje, to po to, żeby ktoś przeczytał.
        Przyznałem ile przeczytałem i dlaczego tak mało. To naprawdę nie moje wina. Czytam od wielu, wielu lat, jeśli coś odrzucam, to wiem dlaczego. Napisałem, ale oczywiście autorkę może to nie obchodzić, ale czy to wystarcza do pouczania?

  29. Aneta, dziś przypadkiem natknęłam się na informację, że jesteś nominowana do tytułu Człowieka Roku 2014 Pomorskiej i chcę Ci serdecznie pogratulować. Pamiętam jak dziś, że mówiłaś na studiach, że Twoim celem jest napisać książkę, a tu proszę – nie jedna powstała, a cała seria. BRAWO! BRAWO! BRAWO!

  30. Pani Aneto….jestem bardzo rozczarowana ostatnią części o Dorze Wilk…..ponieważ była za krótka!! 😀 Ledwo się rozsmakowałam a już musiałam kończyć.

    P.S. Cała seria to mistrzostwo! Gratuluje 😀

  31. Majka ma rację, no i sporo rzeczy zostało po Helkologii nieopowiedzianych np. córeczka przyjaciół Dory i jej edukacja, co dalej z Katarzyną, jak tam piwko z demonem i jeszcze parę . Aneta wie lepiej czego nie dorobiła :)

  32. Kończy się historia Dory, a nie cały świat, nie wszystkie wątki poboczne. Kończy się opowieść o wiedźmie i wilkach, która rozciąga się na przestrzeni jednego roku z życia wiedźmy. Nie wszystko się da radę rozstrzygać w tak krótkim czasie. I nie wszyscy dają się zamknąć jako tło dla wydarzeń wokół Dory, więc dostaną swój własny czas. Stąd seria o Witkacym, stąd zaplanowana powieść o dzieciakach Nissima, stąd tom opowiadań a w nim m.in. opowiadanie Joshui, Bogny, Bjorna i inne.

  33. Jado, a w zbiorze opowiadań będą te już publikowane na tej stronie? Osobiście mam nadzieję że TAK. chętnie je w papierze zobaczę. Kiedy Fabrykanci wydadzą „Witkacowe muzyki” ???

    • Jesienią będą Opowiadania i Witkacy, w tomie będą te ze strony i około drugie tyle nowych :)

  34. Miło, szkoda,że dopiero na jesieni, a Najgorsza randka będzie ?

  35. Trzy dni, dwa tomy dziennie i co teraz?! Zaczęło się niewinnie, pożyczoną książką do której podchodziłam jak do jeża (literatura polska w większości napawa mnie lekkim wstrętem, tak jak i polskie kino – smutno, szaro, beznadziejnie i jabol w bramie), skończyło się paniką i zakupem e-booków w środku nocy. Piszę, bo chcę podziękować za przywrócenie mi wiary w to, że może być inteligentnie, zabawnie, seksownie i nie tłumaczone (choć do tłumaczy nic nie mam- podziwiam). Śmiałam się, płakałam, wkurzałam – cały wachlarz emocji spowodowanych przez słowo pisane. Bosko. Przeczytam wszystko co będzie sygnowane Pani nazwiskiem, choćby to była lista zakupów, bo na pewno będzie warto. Dziękuję jeszcze raz.

    • Saro, dziękuję za miłe słowa – choć listy zakupów mam wysoce nudne, polecam książki, opowiadania, czy choć wpisy na fejsie 😀

  36. Mam pytanie co do Pyrkonu… Czy w tym roku można liczyć na spotkanie z Tobą? Nigdzie nie mogę wyczytać,że będziesz, jednak dla pewności wolę spytać. Z chęcią spotkałabym się z ulubioną autorką.

    • Istnieje spore prawdopodobieństwo, że wpadnę jako prelegent. Jeśli możesz śledź mój FP, tam są najświeższe informacje o moim rozkładzie jazdy :)

  37. Pani Aneto, już 3 raz czytam cykl o Dorze Wilk. Nie mogę się wręcz doczekać następnych tomów o świecie Thornu. Zanim doczekam do jesieni, chyba serię o Dorze będę znała na pamięć :) Jestem nieustannie zachwycona Twoją Anetko twórczością, jesteś na 1 miejscu moich ulubionych autorów. Poza tym chciałabym zapytać, czy jest jakaś szansa na spotkanie autorskie w Kielcach w bliższej czy dalszej przyszłości???? Gorąco pozdrawiam :)

    • Dziękuję Agnieszko :)
      Co do spotkania, jeżdżę tam, gdzie mnie zaproszą kluby fantastyczne, stowarzyszenia, konwenty, biblioteki. Często czytelnicy wiercą dziurę w brzuchu paniom z biblioteki i tak dochodzi do spotkania. Na dziś nie jestem w stanie ci powiedzieć kiedy będę w Kielcach i czy będę. Wszystko zależy od Kielc :)

  38. Hej. Mam (tylko) 15 lat i wczoraj skończyłam czytać „Na wojnie nie ma niewinnych”. Muszę przyznać, że pierwsze książki były super, później trochę nieprawdopodobnych zdarzeń, ale ostatnia część wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jestem wdzięczna mojej starszej siostrze, że kupiła mi (przez przypadek drugą część, a dopiero później pierwszą) tę a nie inną książkę. Dora to bardzo zabawna, opiekuńcza i odważna dziewczyna. Szkoda, że polscy pisarze nie są tak znani i teraz pytanie do Ciebie, co polecasz mi po przeczytaniu tej serii? :) A i czekam na książkę, kiedy to Dora stanie przed ołtarzem, by złożyć przysięgę ślubu. Jestem ciekawa, jak by to wyglądało 😉 I oczywiście, najważniejsze: kiedy będzie ekranizacja Twoich powieści??? Pozdrawiam ciepło z Mazur! :*

  39. Albercie, no bardzo dziękuję za tak wspaniałomyślną ocenę :)
    Po kolei (jest za ciepło na wodotryski koncepcyjne, więc po kolei będzie dobrze 😀 ): Pilipiuk mi nie podchodzi, Hamilton cenię, choć żałuję, że w którymś momencie seria Anity zeszła zbyt mocno w stronę serii Gentry, więc od jakiegoś momentu nie czytałam już, by nie psuć sobie świetnego wrażenia z pierwszych tomów Anity.
    Historia o elfach BDSM to taki żarcik – kiedyś z Kubą Ćwiekiem utyskiwaliśmy nad pytaniem „skąd pan/pani bierze pomysły”, pytaniem, które pojawia się regularnie na panelach, w wywiadach czy spotkaniach oko w oko – więc o ile rozumiem potrzebę zadania go, zwłaszcza przez młode osoby, które same chciałyby pisać, to odpowiadanie na nie jest strasznie niewdzięczne, skoro nie można raczej powiedzieć: z głowy (co byłoby najbliższe prawdzie). Więc wymyśliłam historię o tym, że pisarze prowadzą z elfami handel wymienny – elfy przynoszą im pomysły w dzwonkach konwalii i wymieniają za miniaturowe akcesoria BDSM i porno. Szerokiej publiczności przedstawiłam tę koncepcję na Wrocławskich Dniach Fantastyki i po jednej z relacji z imprezy widzę, że to zapada w pamięć bardziej niż cała reszta rzeczy o których mówiliśmy.

  40. AAAAAAAAAAAAA!!!! To się przednio uśmiałem! Dobre 10 min rechoczę i przestać nie mogę! Genialne, cudowne w swej przewrotności i dowcipie! Musisz, po prostu musisz umieścić to w magicznym świecie, niekoniecznie w historii Anity ale może jej bardziej mrocznej pierwszej miłości? Widzę, że podobnie jak Joshua, by przetrwać musiałaś się przystosować….. Jedna z naprawdę niewielu prawdziwych osób zasługujących na miano „Mistrz Ciętej Riposty”.

  41. Nie jestem może specjalnie upoważniona do brania głosu w dyskusji, bo nie czytałam powiesci autorki, prócz pierwszego z brzegu opowiadania na tej stronie.
    Ale nazwanie przez Serafa bohaterki Dory, mianem Mary Sue nie jest wyrazem złośliwości, tylko stwierdzeniem faktu.
    I fakt, że postaci Mary Sue uwielbiają nastolatki też mnie nie dziwi. Też kiedyś miałam 17 lat i jakoś trzeba było rozładowywac kompleksy na temat własnej urody, więc tworzyło się super-ultra-mega-hiper bohaterki na potrzeby rozbuchanych fantazji :)
    Obecnie „paranormal fantasy” jest bardzo modne i skoro są fani to trzeba trzepac kasę.
    Niemniej sukcesu Geralta z Rivii nie powtórzy. Za wtórna i za dziecinna.

  42. Tradycja „nie znam/nie czytałam ale się wypowiem zawsze żywa :)