sty 022015
 

Ok, to jest wpis z kategorii „Pięknie prokrastynowałam, oh jak pięknie, ale trzeba by nadać temu sens. Już wiem! Zrobię o tym wpis!”. Trochę na wasze własne życzenie, bo na spotkaniach, w wywiadach, na chacie fabrycznym pytanie o to kogo widziałabym jako odtwórcę roli Mirona, Dory czy Baala (tak, najczęściej Baala) pojawia się z regularnością większą, niż następujące po sobie pory karmienia Komety. Continue reading »