Podsumowania i zapowiedzi czyli czego się można spodziewać w 2018

Moi drodzy Czytelnicy,
wszędzie czas podsumowań i zapowiedzi…
Był czas, że strasznie się przejmowałam tą całą symboliką przełomu roku, w głowie w kółko słyszałam Johna Lennona, który śpiewnie pytał „so this is christmas and what have you done?” czy jakoś tak. Od jakiegoś czasu nie pyta, najwyraźniej też jest zadowolony z wyników moich podsumowań.
Uważam, że 2017 był dobrym rokiem i przeskoczył o dwie długości 2016 już choćby dlatego, że nie chorowałam i mogłam w spokoju sobie popracować.
Wydałam dwie powieści – Akuszera bogów i Szamańskie tango. Obie przyjęliście ciepło, co zawsze mnie bardzo cieszy.
W tym roku zredagowałam 3 powieści.
Napisałam malutką powieść dla dzieci.
Zaczęłam pisać felietony dla Lubimy czytać – kolejny już wkrótce, bo jeszcze mnie nie wyrzucili. To tylko kwestia czasu, ale cieszmy się chwilą.
Napisałam co najmniej 8 opowiadań (jeśli dobrze liczę) i w 2018 szykuję dla was z tego powodu niezłą, mam nadzieję, niespodziankę.
Odbyłam co najmniej 50 spotkań (jestem zbyt leniwa, by to policzyć dokładnie) i zjeździłam Polskę w szerz i wzdłuż. Na liczenie kilometrów i godzin w pociągach też jestem zbyt leniwa, ale było ich bardzo, bardzo dużo, mimo mojej solennej obietnicy, że mniej jeżdżę.
Ale to wszystko już było. 2017 za nami. Nie zaprząta mi to przesadnie głowy. O wiele bardziej koncentruję się na tym, co będzie.
A będzie, oj będzie. Czytaj dalej Podsumowania i zapowiedzi czyli czego się można spodziewać w 2018

Złota Era Hollywood cz. 5 Wilki panie, wilki jakieś!

Ostatni dzień zabawy i najbardziej futrem zarośnięta część Heksalogii. To było całkiem przyjemne, wymagało bowiem buszowania wśród tych nieco mniej gładkich i wystylizowanych fotografii… Cóż, wszystko dla sprawy, takie poświęcenie, że hej, oj tak, to były ciężkie dni <tego się będę trzymać 😉 > Czytaj dalej Złota Era Hollywood cz. 5 Wilki panie, wilki jakieś!

Złota Era Hollywood i Pierwotny Triumwirat

Kolejny etap zabawy. Dziś pierwotny triumwirat czyli Pierzaści z małą domieszką Piekielnika. Ostrzegam, że poziom estetyczny może być niebezpieczny dla zdrowia, bo dzieląc wpis na mniejsze części mogę szaleć ze zdjęciami i nawet nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Możecie paść swoje oczy pięknem i nie musicie dziękować 😀 Czytaj dalej Złota Era Hollywood i Pierwotny Triumwirat

Złota Era Hollywood spotyka Heksalogię, cz. 2, Diabeł, Anioł i awaria netu

Wszechświat próbował mi rzucać kłody pod nogi, gdy tylko próbowałam zasiadać do pisania tego wpisu. Gdy już przebiłam się przez samo poszukiwanie aktora, przez poszukiwanie foty odpowiedniej, przez poszukiwanie w odmętach mej głowy uzasadnienia… zabrakło mi netu, awaria, te sprawy, stąd opóźnienie. Ale co się odwlecze… Smacznego, moi drodzy, moje drogie. Czytaj dalej Złota Era Hollywood spotyka Heksalogię, cz. 2, Diabeł, Anioł i awaria netu

Złota Era Hollywood spotyka Heksalogię o Dorze Wilk cz. 1 Damy

Ok, to jest wpis z kategorii „Pięknie prokrastynowałam, oh jak pięknie, ale trzeba by nadać temu sens. Już wiem! Zrobię o tym wpis!”. Trochę na wasze własne życzenie, bo na spotkaniach, w wywiadach, na chacie fabrycznym pytanie o to kogo widziałabym jako odtwórcę roli Mirona, Dory czy Baala (tak, najczęściej Baala) pojawia się z regularnością większą, niż następujące po sobie pory karmienia Komety. Czytaj dalej Złota Era Hollywood spotyka Heksalogię o Dorze Wilk cz. 1 Damy

Książkowe łańcuszkowanie i wszyscy wiemy, jaki będzie finał!

Basia Karlik, kochana i nieoceniona harfiarka, którą już znacie, zaprosiła mnie do łańcuszka. Nie lubię łańcuszków, chyba że są sensowne – dlatego przyjęłam wyzwanie IBC albo czytelniczy łańcuszek od Basi, bo pierwszy niesie konkretną wiedzę o stwardnieniu zanikowym bocznym i pozwala zmobilizować ludzi do pomagania, a drugi – bo pozwala mi nieco sentymentalnie podumać nad tym, które książki zostały we mnie na dłużej. Czytaj dalej Książkowe łańcuszkowanie i wszyscy wiemy, jaki będzie finał!

Kołysanka Dory Wilk

Barbara Karlik jest wyjątkową kobietą. Niesamowicie utalentowana, wielka duchem, drobna ciałem (nie licząc włosów, bo te niemal podwajają jej rozmiary), a ja czuję się zaszczycona mając ją w gronie przyjaciół. Skomponowała Kołysankę Dory Wilk, wsłuchajcie się w tekst, a wierzcie mi, załkacie jako i ja.

Poznałyśmy się jakiś czas temu, pewnie konwentowo, bo bywa często, zachwyca gorsetami, fryzurami upiętymi tak, że kręci się w głowie i grą na harfie, której dźwięki przenikają tak głęboko, że dusza obrana z ochronnych barier po prostu łka i wydziela szereg wzruszeń. Czytaj dalej Kołysanka Dory Wilk

Tajna operacja czyli Jadowska dowiaduje się o wszystkim ostatnia

Jednym z moich ulubionych odcinków Castle’a jest odcinek 19 z 5 sezonu. Kto nie widział, niech nie czyta następnego akapitu – SPOILER ALERT!!!
Rick z powodu gipsu i kontuzji jest uwięziony w domu. Z nudów podgląda sąsiadów przez lornetkę.  Niczym bohater „Okna na podwórze” jest świadkiem zbrodni… nikt nie traktuje go poważnie, a stawka szybuje w górę, gdy w niebezpieczeństwie znajduje się Beckett. Nie wie, że jego piękna dziewczyna, chłopaki z komisariatu,  przy wydatnej pomocy Alexis i Marthy (która jest tu niewątpliwie tajną bronią) pogrywają sobie z nim i za jego plecami szykują niezłą intrygę, zwieńczoną przyjęciem niespodzianką dla Castle’a.

Czytaj dalej Tajna operacja czyli Jadowska dowiaduje się o wszystkim ostatnia